Wakacje, wyjazdy, lato i słońce…słówka, słówka, słówka…

Lato w pełni, pierwsze afrykańskie upały już za nami, wakacje trwają tydzień. Czas na wyjazdy urlopowe uważam za otwarty. Wakacje to też świetny czas na powtórkę materiału, jaki mozolnie poznawaliśmy od września. Słówka, masa słówek czasem zlewa się w jedną wielką, niezidentyfikowaną całość, ale my nie damy rady? No kto jak nie my właśnie. Zaczynamy przyjemne z pożytecznym. Wyruszamy w podróż z słówkami.

frogs-1358815_1920

Co roku bywa kłopot, dokąd pojechać na wakacje (le vacanze). W odwiedziny (visitare) do cioci na wieś (la campagna) czy do jakiegoś zabytkowego miasta (la città) na zwiedzanie (la visita) starego miasta (il centro stolico). Kupujemy wycieczkę (la gita/l’escursione) w biurze podróży (l’agenzia di viaggi) i lecimy na Wyspy Kanaryjskie, których nazwa wcale nie pochodzi od kanarków. Czasami jednak czeka nas podróż autokarem (il pullman).

Dojeżdżamy na miejsce a tam naszym oczom ukazuje się luksusowy hotel (l’albergo) z wielkim basenem (la piscina). Wcześniej wymieniamy pieniądze na obcą walutę (la valuta estera), dzięki czemu będziemy mogli spokojnie jechać za granicę (andare all’estero).

deck-chair-1392591_1920

 Po zakwaterowaniu (l’alloggio) w hotelu, czas ruszyć na pierwsze opalanie (prendere il sole/abbronzarsi) na plaży (la spiaggia). Dzieci robią zamki z piasku (il castello di sabbia) przy pomocy łopatki do piasku (la paletta) i wiaderka (il secchiello) a my w tym czasie na ręczniku plażowym (l’asciugamano da spiaggia) oddajemy się lenistwu. Na nosie nosimy okulary przeciwsłoneczne (gli occhiali da sole) a na nasze ciało chroni przed niedobrymi promieniami słonecznymi olejek do opalania (l’olio solare).

View of San Peter basilica, Rome, Italy.

Kiedy już znudzi się nam to leniuchowanie a dzieci zrobią się głodne, możemy iść na miasto na obiad i zwiedzać, np. ruiny zamku (le rovine del castello) Z doświadczenia wiem, że najlepsze zwiedzanie obcego nam miasta to po prostu „zgubić się” w nim. Ale jeśli ktoś się boi może uzbroić się w przewodnik (la guida), który możemy kupić w biurze informacji turystycznej (l’ufficio informazioni turistiche) oraz aparat fotograficzny (la macchina fotografica). W tym momencie może przydać się kasa, o której pisałem wcześniej. Gdy chcemy zwiedzić jakieś muzeum może nas spotkać niespodzianka w postaci opłaty za wejście (la tariffa d’ingresso). Przydadzą się także pieniądze na kupno pamiątek (il ricordo/il souvenir).

passaporto-2

Jednak, jeśli wybierzemy wakacje u cioci na wsi, może przydać się hamak (l’amaca), namiot (la tenda), termos (il termos), latarka (la torcia) a przede wszystkim środek przeciw insektom (il repellente per insetti). Wejście do namiotu możemy wyposażyć w moskitierę (la zanzariera). Jeśli nasza ciocia nie jest najlepszą kucharką, możemy ugotować sobie sami obiad na kuchence polowej (il fornettetto da campeggio).

To wszystko składa się na znane wszystkim, włoskie dolce far niente, czyli błogie lenistwo, nic nie robienie albo po prostu posiadanie wszystkiego w nosie tego, co dookoła nas się dzieje.

 

Reklamy

One thought on “Wakacje, wyjazdy, lato i słońce…słówka, słówka, słówka…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s