Zanurz się w języku po uszy, po czubek głowy – o immersji językowej słów kilka.

Metod nauki języka obcego jest dokładnie tyle ile ludzi na świecie uczących się języków obcych. Dodatkowo każdy ma zapewne (a przynajmniej zna) kilka metod i je wykorzystuje, dlatego też sposobów na naukę jest więcej, niż jestem w stanie sobie to wyobrazić. Ja także mam swoje ulubione metody. Czasami je Wam podrzucam na blogu albo w różnych komentarzach na różnych grupach na Facebook’u. Jakkolwiek nie jestem niestety w stanie napisać Wam, że moja metoda jest najlepsza i jedyna słuszna. Nie, tak nie ma. Każdy musi znaleźć swoją metodę, swój ulubiony sposób na przyswojenie wiedzy. Niemniej jednak jedną z ciekawych i (według mnie) mało absorbującą metodę chcę Wam przedstawić. Panie i Panowie. Oto przed Wami immersja językowa, czyli totalne zanurzenie się w języku obcym, którego się uczymy.

nurkowanie może być fajne 😉

Immersja językowa, czyli zanurzenie się w języku, a więc otaczanie się zewsząd tylko nim. Słuchaj, oglądaj, czytaj w języku, którego się uczysz. Mam wrażenie, że w Twojej głowie w tym momencie pojawiło się pewne „ale”. Jesteś początkujący i boisz się, że nie zrozumiesz do końca, albo po prostu nie zrozumiesz pewnych treści, które będą bombardować Cię z każdej strony. Nie bój się. Immersja ma pomóc Ci przestawić się na myślenie w danym języku. Zaczniesz w końcu naturalnie przyswajać język tak jak dziecko, które jest małe, uczy się języka ojczystego. Dla niego nie jest zrozumiałe to, czym jest przydawka, okolicznik czasu, a nie daj Boże jakieś gramatyczne czy logiczne rozbiory zdań. Jednak pamiętaj, że jest to metoda, do której regularną naukę i tak musisz włączyć. Musisz poświęcić czas na naukę słówek czy gramatyki. Tej nie ominiemy. Dziecko także zaczyna się w końcu jej uczyć. Włącza w pewne ramy to, czego już się nauczył. Tak, wiem, wiem. Wiecie, że jestem piewcą nauki gramatyki. Gramatyka jest ważna, ale nie najważniejsza sama w sobie. Zawsze powtarzam jednak, że gramatyka ma sens tylko wtedy, gdy uczymy się jednocześnie słówek. O tym pisałem już TUTAJ.

Kilka sposobów na zanurzenie się w języku obcym:
1.
Czytaj książki w języku, którego się uczysz (więcej o tym, znajdziesz TUTAJ),

2. Oglądaj filmy w języku obcym (najlepiej z napisami w języku, którego się uczysz, koniecznie unikaj języka ojczystego albo nawet bez napisów),

3. Czytaj artykuły w języku, którego się uczysz – przestaw ulubioną przeglądarkę internetową na język obcy, znajdź portal dla siebie (kliknij w link) i czytaj to, co lubisz,

4. Zmień język w swoim smarftonie, na tablecie i w komputerze, niech wszystkie komunikaty i komendy będą w języku obcym,

5. Zmień język na język, którego się uczysz we wszystkich kontach swoich social media (Facebook, Instagram…),

6. Zainstaluj w smartfonie radio obcojęzyczne (kliknij w link), którego możesz słuchać dosłownie wszędzie, ale tak by nie przeszkadzać innym 😉

7. Słuchaj podcastów w języku, którego się uczysz (do języka włoskiego polecam podcasty na Spotify – italiano automatico – kliknij w link),

8. Pisz jak najwięcej w języku obcym, otwórz sobie jakiekolwiek zdjęcie w Internecie i opisuj je, albo pisz pamiętnik w języku obcym,

9. Znajdź towarzyszy do konwersacji. Internet jest pełen różnych forów i grup gdzie z pewnością znajdziesz kompana do rozmów na Skype czy zwykłego pisania używając komunikatora.

Czy immersja działa? Czy nie staje się nudna? Czy nie zapomina się języka ojczystego? Tak, działa, ale zapewne nie na wszystkich. Nie, nie jest nudna, jeśli robi się to z przyjemnością i zaangażowaniem. Nie zapomina się języka ojczystego, zapewniam Was. Na pewno jest to najmniej absorbująca metoda nauki języka. My robimy swoje, a wiedza sama wchodzi do głowy.

Czytaj to, co Cię interesuje. Ja czytam książki po włosku do historii. Wiem o czym czytam z racji wykształcenia, ale nie jest też tak, że wiem wszystko na 100%. Nowe słówka wypisuje i później tłumaczę.

Sam korzystam z tego sposobu nauki. Radio włoskie jest wszechobecne u mnie i nie wyobrażam sobie, by w drodze do pracy nie słuchać radia włoskiego. Na zdjęciach poniżej macie screeny z mojego telefonu z appkami radiowymi w językach obcych, w których słucham radia. Mimo że nie znam hiszpańskiego (jeszcze!) i francuskiego, to słucham i powiem Wam, że rozumiem co 10 słowo. Śmigam po portalach włoskich i czytam artykuły, które mnie interesują. Facebook jest ustawiony po włosku, choć powiem Wam, że na początku kompletnie się gubiłem i bałem nacisnąć cokolwiek by nie skasować zdjęcia czy samego konta na Facebook’u. To mija bardzo szybko i teraz mam Facebook tylko po włosku.

Jeśli chcecie oglądać filmy po włosku to zapraszam Was na kanał na You Tube italia-nel-cuore (kliknij w link) gdzie znajdziecie kilkadziesiąt filmów w oryginale.

                
(kliknij w zdjęcie aby powiększyć)

Sami spróbujcie, oceńcie czy ten sposób nauki Wam odpowiada. Nie bójcie się, traktujcie to, jako coś naturalnego. Coś, co pomoże Wam w dość łatwy i szybki sposób opanować język, będąc tu na miejscu, a nie tam za granicą, w kraju, którego języka się uczycie.

Dajcie znać w komentarzu czy stosowaliście ten sposób nauki? Czy przyniósł efekty?

Reklamy

„Włoski na obcasach”, wyd. LINGO – czy to kurs tylko dla kobiet? (KONKURS)

Mówi się, że w damskiej torebce panuje chaos, nieład, bałagan i jeszcze innych parę synonimów. W damskiej torebce można podobno znaleźć wszystko. Czy to prawda? Nie wiem. Nigdy nie grzebałem nikomu w torebce. Podobno nic nigdy nie można znaleźć, a już na pewno do kobiety dzwoni się dwa razy, pierwszy raz, aby w torebce znalazła telefon, drugi raz, aby odebrała. Głupie żarty. Niejednokrotnie sam w swoim plecaku nerwowo szukam w sklepie swojego portfela, bo gdzieś się schował na dnie pod książką obok piórnika owinięty kablem od ładowarki. A przecież kobietą nie jestem. Poza tym nasze plecaki, nasze torby to nasze królestwa i nic innym do tego.

Dlaczego piszę o kobiecych torebkach? Dlatego, że są na tyle przepastne, iż znajdzie się w nich miejsce na jeszcze jedną rzecz, a dokładniej książkę „Włoski na obcasach” wydawnictwa LINGO. Ta nowość wydawnicza na polskim rynku zdobywa coraz to szersze grono sympatyków, wśród kobiet (do których jest adresowana), ale i mężczyźni znajdą dla siebie tam wiele cennych informacji.

Czym jest kurs „Włoski na obcasach”? To przede wszystkim skarbnica słówek i sytuacji, które dotykają dnia codziennego. Książka jest podzielona na 30 rozdziałów, które nazywają się Pogaduchami i słusznie, bo to takie rozdziały-babskie pogaduchy. O czym? Oto lista wszystkich pogaduch jakie znajdziecie w książce (kliknij w link):

LINGO – lista pogaduch „Włoski na obcasach” (wersja pdf)

Każde pogaduchy składają się z: dialogu, pytań do niego, „słówka do torebki”, czyli słownictwo niezbędne do zrozumienia dialogu, „coś do większej torebki”, czyli słownictwo poszerzające poruszane zagadnienie, „gramatyka od kuchni„, czyli zarys gramatyki języka włoskiego potrzebnego do zrozumienia dialogu albo dla szybkiej powtórki, przypomnienia jej sobie, „fitness językowy„, czyli kilka prostych ćwiczeń utrwalających materiał z danego rozdziału, ciekawostki na temat Włoch, języka włoskiego, kultury czy kulinariów oraz klucz do ćwiczeń i przetłumaczone dialogi.

Tak skonstruowane „Pogaduchy” pozwolą nam w miły i przystępny sposób przyswoić wiedzę w nich zawartą. Jest to nauka dynamiczna, bez zbędnego przeładowania materiałem. Słownictwo jest łatwe, znane nam z codziennego użytku, często w rozdziale do większej torebki znajdziemy słownictwo potoczne, nieprzetłumaczalne dosłownie na język polski.

Należy pamiętać, że książka nie jest książką do gramatyki, dlatego też, jeśli ktoś oczekuje rozkminek gramatycznych, odsyłam do książki typowo gramatycznej, np. „Włoski dla początkujących” czy ‘Włoski na poziomie” wydawnictwa LINGO. Obie będą recenzowane w późniejszym czasie 🙂

Zagadnienia gramatyczne przedstawiają się następująco: 
– essere/avere; andare/venire; essere/esserci; volerci/metterci – różnice
– tryb rozkazujący + zaimki
rodzajniki, przyimki
– futuro semplice
– gerundio
– passato prossimo – tworzenie, zastosowanie, tabela odmian
przymiotniki – stopniowanie, odmiana
– imperfetto – tworzenie, zastosowanie
pronomi diretti i indiretti – zarys
– congiuntivo presente i imperfetto – zasady tworzenia, zastosowanie, słówka, które wprowadzają ten tryb
– questo/quello
condizionale semplice/composto
zaimki – wszelakie – odmiany, rodzaje
– forma bezosobowa
– partykuła CI i NE
lista sufiksów/prefiksów dla zgrubienia, zdrobnienia i zabarwienia negatywnego
– skrótowce
verbi pronominali – lista kilku czasowników i ich odmiana.

Do książki dołączona jest płyta CD z nagraniami wszystkich dialogów. Dialogi są czytane przez rodowite Włoszki, tak, więc wymowa jest poprawna. Dla osób, które znają język włoski dobrze bądź dość dobrze, nagrania te mogą okazać się za wolne, zbyt dokładne, nienaturalne. Pamiętajmy jednak, że dla osób, które miały styczność z językiem włoskim dawno bądź nigdy, takie wolniejsze nagrania mogą być zbawienne i bardzo pomocne. Pliki na płycie są w formacie .mp3, dzięki czemu można zgrać je do swojego smartfona i w drodze do pracy słuchać dialogów.

 

Włoski na obcasach” to dobra pozycja książkowa dla każdego, kto chce poznać zakamarki języka włoskiego, a na próżno szuka w słowniku. Mnie zaskoczyła dynamika książki, przez co słówka wchodzą do głowy bardzo szybko. Możemy je przećwiczyć bardzo szybko, wystarczy umówić się ze znajomymi do baru czy z koleżanką do sklepu z kosmetykami.

Dla mnie faceta książka ta jest ogromnym źródłem cennych informacji dotyczących, tzw. kobiecego świata. Dlaczego „tzw”?. W końcu my faceci także dbamy o siebie, używamy kosmetyków, chodzimy na ciuchowe zakupy czy to lubimy czy nie, dbamy o formę na siłowni. Dlatego uważam, że każdy facet uczący się języka włoskiego powinien mieć tę pozycję w swojej „włoskiej” biblioteczce czy plecaku.  Nie bójmy się (my, faceci) brać tej książki do ręki. W końcu Włosi-faceci też znają te słówka i żyją 😉

KONKURS

Jeśli chcecie wejść w posiadanie książki „Włoski na obcasach”, wystarczy, że weźmiecie udział w szybkim konkursie, wykażecie się odrobiną kreatywności, a Los z pewnością się do Was uśmiechnie. Dlaczego tu jesteśmy? Bo kochamy język włoski. A teraz wyobraźcie sobie, że język włoski jest kobietą. Gdyby był kobietą to… i to właśnie jest Wasze zadanie konkursowe. Dokończyć zdanie „Gdyby język włoski był kobietą to…„. Liczę na kreatywne i zaskakujące odpowiedzi. 🙂

Regulamin konkursu:
1. Zapraszam do polubienia mojego fanpage’a na Facebooku. (nie jest to warunek wzięcia udziału w konkursie),
2. Poprzez wzięcie udziału w konkursie, uczestnik wyraża zgodę na przetwarzanie jego danych osobowych na potrzeby konkursu,
3. Aby wziąć udział w konkursie należy dokończyć zdanie „Gdyby włoski był kobietą to…” i umieszczenie go w komentarzu na blogu italia-nel-cuore lub pod postem o konkursie na fan page’u,
4. Organizatorem konkursu i fundatorem nagrody jest autor bloga italia-nel-cuore,
5. Konkurs trwa od soboty 25 listopada 2017 r. do piątku 8 grudnia 2017 r. do godziny 23:59,
6. Zwycięzcy zostaną wybrani przez organizatora konkursu,
7. Nagrodą w konkursie jest książka: „Włoski na obcasach″, wyd. LINGO x 3,
8. Wynik konkursu zostanie opublikowany 9 grudnia 20017 r. pod regulaminem konkursu oraz zostaną oznaczeni w komentarzu na fan page’u,
9. Zwycięzcy zostaną poproszeni o podanie adresu na który będzie przesłana nagroda,
10. Nagroda zostanie wysłana po 11 grudnia 2017 r. na adres wskazany przez zwycięzców.

Wynik konkursu

Nagrody w postaci książki „Włoski na obcasach” otrzymują:

Aga Lesner

Agnieszka Brambor

Marta Zaremba

 

„Blogowanie pod Jemiołą”, czyli blogowy kalendarz adwentowy 2017 r. – ZAPOWIEDŹ

Kopia Facebook cover

W tym roku (podobnie jak w dwóch poprzednich), blogerzy językowo-kulturowi przygotowali dla Was swoisty kalendarz adwentowy. Począwszy od 1 grudnia, codziennie przez 24 dni grudnia 24 blogerów będzie publikowało specjalne adwentowe wpisy. Będzie dużo ciekawych wpisów, konkurs dla czytelników i mnóstwo dobrej zabawy.

Więcej informacji znajdziecie na grupowym blogu TUTAJ.

Jak widzicie, mamy dla Was specjalny kalendarz adwentowy. Codziennie klikając w obrazek z naszymi pięknymi buźkami, zostaniecie przekierowani na odpowiedni wpis.

Jak widzicie, mój wpis pojawi się 15 grudnia i będzie dotyczyć…mh…niespodzianka, ale zdradzę tylko tyle, że pośpiewamy sobie trochę 🙂

Ps. aby obejrzeć kalendarz na smartfonie, należy robić to w trybie pełnoekranowym.

 

Patron akcji:

multikurs.pl

 

 

 

#matura2018 (8) jaki? który? czyj? rzecz o przymiotniku (rodzaj i liczba)

Zapraszam na kolejny wpis dotyczący zagadnień związanych z maturą 2018 z języka włoskiego. Wpis powstał głównie z myślą dla członków fejsbókowej grupy –> MATURA – język włoski, do której serdecznie zapraszam.

Poniższy wpis dotyczący rodzaju i liczby przymiotników w języku włoskim, znajdziecie na końcu notki pod postacią pliku pdf. Zawsze będzie on w plikach, tak aby można było sobie go ściągnąć i wydrukować. Pomyślałem, że tak będzie wygodniej dla wszystkich, którzy chcą sobie kompletować tego typu wpisy 🙂

Całościowy Plan Działania na przyszłe tygodnie znajdziecie w tym wpisie –> KLIKNIJ TUTAJ.

Przymiotnik

(aggettivo)

  • przymiotnik to odmienna część mowy, która określa rzeczownik
  • może być rodzaju męskiego lub żeńskiego i podlegać stopniowaniu
  • odpowiada na pytania: jaki? jaka? jakie? który? która? które? czyj? czyja? czyje?

przymiotnik w języku włoskim

  • przymiotniki: zgadzają się w liczbie i rodzaju z rzeczownikami, do których się odnoszą. Jeśli rzeczownik jest poprzedzony przymiotnikiem, to rodzajnik zgadza się w z przymiotnikiem a nie z rzeczownikiem

(il) l’atlante nuovo,
ale: il nuovo atlante – nowy atlas

  • w niektórych przypadkach miejsce przymiotnika: przed lub po rzeczowniku zmienia jego znaczenie

Vedo un solo ragazzo. – Widzę tylko jednego chłopca.
Vedo un ragazzo solo. – Widzę chłopca samego (bez towarzystwa).
Lui era un grand’uomo, ma non era un uomo grande. – On był wielkim człowiekiem, ale nie był wysokiego wzrostu.

  • wyróżnia się 2 zasadnicze grupy przymiotników
  1. przymiotniki zakończone w rodzaju męskim na: o
  2. przymiotniki mające wspólne zakończenie dla rodzaju męskiego i żeńskiego

kliknij w obrazek aby powiększyć

przymiotniki zakończone na: i

w języku włoskim istnieją trzy przymiotniki zakończone na: i

pari – równy, impari – nieparzysty, dispari – nieparzysty, nierówny

  • w liczbie pojedynczej rodzaju żeńskiego mają końcówkę: a
  • w liczbie mnogiej rodzaju męskiego i żeńskiego końcówkę: i: pari, parità, pari, pari – równy, równa, równi

przymiotniki nieodmienne

rzeczowniki w funkcji przymiotników, określające kolory:
rosa – różowy,
viola – fioletowy,
lillà – lila,
blu – ciemnoniebieski, granatowy,

nie zmieniają końcówek bez względu na rodzaj i liczbę:
la matita blu – granatowy ołówek,
i quaderni viola – fioletowe zeszyty,
le rose rosa – różowe róże

kliknij w obrazek aby powiększyć

  • przymiotniki zakończone w rodzaju męskim na: o, e, a, i, w liczbie mnogiej zmieniają końcówkę na: i

il libro giallo, i libri gialli – żółta książka, żółte książki
il problema grande, i problemi grandi – duże problemy

  • przymiotniki rodzaju żeńskiego zmieniają końcówki liczby pojedynczej z: a na e oraz e, i na i

una casa bella, le case belle – piękny dom, piękne domy

  • przymiotniki zakończone na: co, go, w liczbie mnogiej zmieniają końcówkę na: chi, ghi lub ci, gi

antico – dawny, stary / antichi – dawni, starzy
largo – szeroki / larghi – szerocy,

WYJĄTEK!
greco, greci – grecki, greccy,
fantastico, fantastici – fantastyczny, fantastyczni,
simpatico, simpatici – sympatyczny, sympatyczni

  • przymiotniki nieodmienne mają taką samą formę w obu rodzajach oraz liczbach

beige – beżowy,
viola – fioletowy,
avvenire – przyszły, to, co ma nadejść,
blu – niebieski,
pari – parzysty,
dappoco – niezdolny, nieudolny.

 

GARŚĆ PLIKÓW DO TEORII I ĆWICZEŃ


Przymiotnik (teoria) wersja pdf
Przymiotnik – ćwiczenia , cz. 1 (strona www)
Przymiotnik – ćwiczenia , cz. 2 (strona www)
Przymiotnik – ćwiczenia , cz. 3 (strona www)

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Jak oglądać filmy w języku obcym?

O tym, jak czytać książki w języku obcym, pisałem TUTAJ. Zachęcam do poczytania o moim sposobie na włoskie książki. Dziś chciałbym pokazać Wam jedną z miliona metod, jak można oglądać filmy w języku włoskim, nie do końca jeszcze znając język. Będę pisać tu o języku włoskim, choć jak wczytacie się w notkę, to łatwo dojdziecie do wniosku, że przedstawiona przeze mnie propozycja oglądania będzie pomocna także w oglądaniu filmów w każdym innym obcym języku, którego się uczymy.

Wielu uczących się języka włoskiego myśli, że skoro jest na poziomie A1, A2 czy nawet B1 to jest to zbyt wcześnie by zacząć oglądać włoskie filmy bez lektora, czy choćby napisów. Nie jest to (według mnie) do końca prawda. O ile na początku przygody z językiem włoskim nie ma się dużego zasobu słów, o tyle po dwóch latach nauki to słownictwo mieszka w naszej głowie i tylko czeka, by z niego skorzystać.

Na początku przygody z językiem włoskim najlepszą metodą na osłuchanie się z językiem są…bajki. Tak, bajki, takie rysunkowe dla dzieci. Nie ma to znaczenia, że jesteśmy dorosłymi ludźmi. To, czy poznamy słowa takie jak „dom„, „mama„, „słoń” czy „robić” z książki, czy z bajki to i tak poznać je musimy. Przy okazji słowa te poznane w bajce są w odpowiednim kontekście, dzięki czemu łatwiej będzie nam je zapamiętać. Dlatego też nie bójmy się bajek. W bajkach najczęściej mówią wolniej, wyraźniej i prostszym językiem. Brzmi idealnie, prawda? Mimo że jestem na wyższym stopniu zaawansowania, to do dziś uwielbiam oglądać Pocoyo czy świnkę Peppę po włosku.

Kiedy już znamy trochę słów z języka włoskiego, możemy pokusić się o oglądanie filmów takich normalnych, fabularnych czy jakichkolwiek, byle po włosku.

Jak oglądać filmy?
Proponuję Wam metodę tabelki, którą roboczo nazwałem „znam-nie znam„. Na czym ona polega? Jest bardzo prosta. Bierzecie kartkę papieru i dzielicie ją na 3 kolumny. W pierwszej kolumnie piszecie „znam to słowo doskonale„, w drugiej kolumnie „znam to słowo, ale muszę pomyśleć nad nim„, w trzeciej kolumnie piszecie „znam to słowo (ze słyszenia), ale nie znam jego znaczenia„. Tabelkę taką możecie też ściągnąć sobie stąd –> TABELA ZNAM -NIE ZNAM.

Oglądając film, wyłapujecie słówka, które znacie. Kiedy usłyszycie słowo, np. „casa” i znacie je doskonale i nie musicie się nad nim zastanawiać, dzięki czemu nie zakłóca Wam oglądania filmu, wpisujecie w pierwszą kolumnę. Oglądając dalej film, słyszycie nagle słowo „dovresti„. Znacie to słowo, ale musicie kilka sekund zastanowić się nad nim, pomyśleć 2-3 sekundy, od jakiej podstawowej formy czasownika zostało utworzone to słowo i co oznacza, wpisujecie w drugą kolumnę. Oglądacie dalej film zajadając się popcornem, nagle z głośników telewizora płynie do Waszych uważnych uszu słowo „morbido„. Znacie ze słyszenia to słowo doskonale, ale niestety ciągle macie kłopot z zapamiętaniem znaczenia tego słowa, bądź słyszeliście je już gdzieś wiele razy, ale nie pofatygowaliście się wcześniej go przetłumaczyć i nie wiecie kompletnie co ono oznacza. Wtedy wpisujecie takie słowo w trzecią kolumnę.

Kiedy skończycie już oglądać film i macie wypełnioną tabelkę słówkami, bierzecie się ostro do pracy. Nie ma co się oszukiwać. Jak nie przetłumaczycie słówek z kolumny drugiej i trzeciej (koniecznie), to niestety dalej nie ruszycie. Tzn. ruszycie, ale znów będą to słówka znane, ale tylko pasywnie. Dlatego warto zapamiętać ich jak najwięcej. A oglądając film, poznane słówka macie od razu w kontekście, o którym ciągle i wciąż i w kilku już notkach nieustannie marudzę.

Metoda tabelki „znam-nie znam” nie jest metodą, do której nie trzeba się przykładać. Owszem, trzeba i to bardzo. Czasami trzeba wręcz zastopować film, cofnąć go i powtórzyć dane słowo czy całe wyrażenie. Trudno. Nauka języka włoskiego (obcego) jest ciągłym powtarzaniem rzeczy, które już znamy i których się uczymy.

Kiedy już przetłumaczycie słówka z tabelki, nauczycie się ich (o ile pozwala Wam czas i chęci), obejrzyjcie ten film jeszcze raz. Zwróćcie uwagę jednak na to, ile więcej treści filmu zrozumieliście.

Pamiętajcie (ver. 1.0). Jak przy książkach, nie trzeba znać perfekcyjnie języka, by czytać książki (nikt nie każe Wam czytać od razu Dantego) tak przy filmach zasada jest ta sama. Potraktujcie jeden, dwa filmy jako bazę wiedzy, studnię ze słowami, a każdy następny film będzie dla Was bułką z masłem, albo goferem z dżemorem (jeśli wolicie słodkie).

Pamiętajcie (ver. 2.0), że podana tutaj metoda jest przykładowa, nie musi działać na Was wszystkich. Ba! Zdziwiłbym się, gdyby tak było. Mam jednak nadzieję, że metoda ta pomoże wszystkim szukającym swoich sposobów na naukę języka.

TUTAJ znajdziecie filmy po włosku. A niebawem na kanale na YouTube italia-nel-cuore pojawi się play lista z bajkami po włosku. Zapraszam serdecznie.

A jakie Wy macie metody na naukę języka włoskiego z wykorzystaniem filmów? Dajcie znać w komentarzu 🙂